Klub Lancii w Polsce - początki
Dosyć dawno temu, kiedy nie było jeszcze tylu miłośników marki Lancia w naszym kraju, zacząłem zastanawiać się nad stworzeniem klubu. W Polsce nie było wówczas nic zorganizowane w tym temacie. Samodzielne tworzenie od podstaw i bez doświadczenia czegokolwiek było niezmiernie trudne. Z pomocą przyszedł szef klubu LCV z siedzibą w Niemczech. Udało się zorganizować naszą polską filię. Przez pewien czas miałem zaszczyt prowadzić Klub LCV Polska. Biuletyny, informacje, kontakty, zapytania - rzecz codzienna.
Oto informacje o Klubie LCV jakie zamieszczałem w miarę upłytwu czasu.
Początki były obiecujące...:
Witam!
Klub LCV siedzibę swą ma w Niemczech. Tam też dzięki osobom kontaktowym
napływają dane klubowiczów, rozsyłane są biuletyny, zaproszenia. W
każdym kraju jest przynajmniej jedna osoba kontaktowa, tak też jest i w
Polsce. Jak na razie tylko ja mam zaszczyt być taką osobą w naszym
kraju. Poświęcając swój prywatny wolny czas zbieram informacje o
posiadaczach Lancii, odpowiadam na zapytania, pomagam w przystąpieniu
do Klubu. Biuletyny są przesyłane jedną dużą paczką a później dołączam
do nich dodatkowe materiały i rozsyłam. Tak jest taniej, wiadomo ile
płaci się za list z Niemczech (i nie tylko), więc zdecydowaliśmy że tak
będzie taniej i prościej.
Jako członek klubu oprócz biuletynu mamy możliwość uczestniczenia w
zjazdach, zlotach, możliwość wymiany doświadczeń i informacji z innymi
miłośnikami Lancii oraz zamieszczać bezpłatne ogłoszenia w biuletynie,
dotyczące kupna, zamiany, sprzedaży bądź chęci nawiązania kontaktu.
Biuletyn jest dostarczany tylko do członków klubu, informacje w nim
zawarte są do wiadomości tylko klubowiczów, wszystkie dane teleadresowe
zawarte w naszej bazie jak i w biuletynie są bezpieczne. Do biuletynu w
przyszłości będzie dołączona polskojęzyczna wkładka.
Czas mijał...:
Bezpłatne członkowstwo w naszym Klubie uległo wygaśnięciu z ostatnim
dniem 2001 roku. Proponowane wielkości składek jakie są w innych
krajach dla naszych klubowiczów nie miałyby szans powodzenia w naszym
kraju. Wynosiły kilkadziesiąt EURO. Ostatecznie stawka została
skalkulowana na 30 zł czyli jedynie pokrywa koszty wysyłki biuletynów w
ciągu roku, nie pokrywa kosztów drukowania, komunikacji i innych. Ja z
tego nie mam kompletnie nic, chwilami nawet jestem zmuszony dokładać,
więc proszę nie krytykować tej stawki.
Nie samym biuletynem człowiek żyje...:
Na koniec mam małe propozycje.
Pierwsza to zastanowienie się nad miejscem pierwszego zlotu. Czekam na
propozycje, mile widziane zdjęcia okolicy, być może hotelu. Uważam, że
zlot powinien zostać zorganizowany gdzieś w centrum kraju, gdzie każdy
miałby tą samą ilość kilomerów do przejechania, jednak piękne widoki są
mile wskazane, co sugeruje góry lub lasy.
I jeszcze jedno. Do każdej przesyłki będzie dołączana krótka informacja
o którymś z Klubowiczów zatytułowana "Poznajmy się". Będą w niej
doświadczenia i opinie, a także zdjęcia, wszystko oczywiście związane z
Lancią. Na początek postaram się ja coś takiego stworzyć, nie jest to
łatwe tak usiąść i napisać parę słów. Pierwszy jest dołączony do numeru
01/2002. Ale mam nadzieję że mi wyszło, werdykt pozostawiam Klubowiczom.
Czas mijał...:
Uwaga. Im nas więcej, tym rosną szanse że odbędzie się wreszcie jakiś
zlot. Dobrze by było zorganizować w roku 2004 zlot. Jedyny problem to
mała liczba klubowiczów którzy chcą przyjechać na taki zlot. Tłumaczą
to brakiem wolnych funduszy na paliwo. Z całej grupy w tym roku tylko
kilku wyraziło chęć przyjechania za zlot. Jak tak dalej pójdzie to
zlotu w 2004 roku też nie będzie! Bo jak tu się pokazać trzema
samochodami? Teoretycznie można przyłączyć się do zlotu AlfaRomeo, ale
czy to jest rozwiązanie? Jedynym rozwiązniem jest stałe zwiększanie się
liczby klubowiczów. Wówczas, jeżeli nawet 20% z nich wyrazi chęć
uczestnictwa w zlocie to i tak dużo osób i zlot taki można
zorganizować. Ludzie! Nie bójcie się Klubu!
Czekam na listy, propozycje, a także opinie.
Wszelkie wątpliwości pomogę rozwiązać listwonie bądź telefonicznie (dla
klubowiczów), piszcie także e-maile.
Początek końca...:
Obecnie nie mam dobrych wiadomości. Otrzymałem smutny list z Centrali
LCV.
Biurokracja i podatki chcą zabić Klub. Urząd Skarbowy w Niemczech
znalazł lukę w przepisach i zaczął ściągać podatki z takich instytucji
niedochodowych jak kluby. Jak widać podatki to nie tylko nasza rodzima
domena :) Stąd aby nie podnosić składek członkowskich zdecydowano że
biuletyn będzie ukazywał się raz na rok (podsumowujący rok - w
grudniu). Stąd Szanowni Klubowicze, proszę nie dziwić się, że nie
wysyłam kolejnych. Po prostu ich nie otrzymuję i nie będzie już tak jak
miało być (raz na kwartał a docelowo osiem...). Biuletyny z roku 2002
wyczerpały mi się. Reklamodawcy wycofują się z umów twierdząc że jeden
biuletyn na rok to za mało; jak nie ma reklamodawców to nie ma
pieniędzy i kryzys się pogłębia. Do tego podatki i koszty
funkcjonowania biura. Stąd tak drastyczne pociągnięcia. Pozostaje mieć
nadzieję, że prawdziwi miłośnicy Lancii pozostaną wierni i nie
zrezygnują z członkostwa.
Ja będę trwał na stanowisku. Osobom nie będącym w Klubie dalej będę
starał się pomagać. Jednak nie lubię odpisywać na anonimy. Nie zawsze
też mam taką wiedzę czy materiały o które prosicie. A jeżeli nie uda
się zorganizować oficjalnego spotkania które będzie opiasane w
biuletynie, to zawsze można się umówić na jakiś nieoficjalny zlot,
spotkanie kilkugodzinne przy pizzy czy grillu.
I stało się najgorsze...:
Z ostatniej
chwili...
Od maja 2004 do odwołania oficjalną działalnośc Klubu LCV uważam za
zawieszoną! Nie przyjmuję nowych
kandydatur na klubowiczów!
Oto jakie są powody tej smutnej decyzji:
W chwili obecnej łączę siły z pewną osobą z Trójmiasta i może uda się
stworzyć wspólne przedsięwzięcie pt. pierwszy w pełni rodzimy fanklub.
W chwili obecnej trwają prace nad stroną www i sprawami formalnymi.
Postępy prac można śledzić pod adresem www.lanciazone.prv.pl.
Kontakt z Centralą z Niemiec jest na mizernym poziomie, niestety nasi
zachodni sąsiedzi odbierają nas jako zbyt ubogich i nie dają nam dużych
szans na spotkania za granicą, koszty w euro są jednak zbyt dla nas
duże i współpraca pozostaje bynajmniej w sferze klubowej na papierze.
Miało się zmienić po wejściu Polski do UE, jednak po wejściu szefostwo z
Niemiec zapomniało że zasobność naszych portfeli nie zmieni się radykalnie i z
dnia na dzień... Stąd staram się uczestniczyć w kilku projektach
jednocześnie, mam nadzieję że będę miał wreszcie coś konkretnego do
zaoferowania miłośnikom marki Lancia tak jak mają to entuzjaści innych
bardziej popularnych marek.
Informacje pojawiające się na mojej stronie w miarę upływu czasu mówią same za siebie. Myślę że komentarz tutaj jest zbędny...
Strona główna